
Kropla, która zostaje. O sztuce zatrzymywania wody tam, gdzie spada.
Zasoby wodne Polski są jednymi z najmniejszych w Europie, a ich ochrona staje się coraz pilniejszym wyzwaniem w kontekście zmian klimatycznych. W tej sytuacji kluczowe staje się wykorzystanie potencjału małej retencji – zestawu działań, które pozwalają zatrzymać wodę w krajobrazie, zanim odpłynie do rzek i mórz. Luka retencyjna i wyzwania hydrologiczne Na podstawie ostatnich dostępnych danych, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, Polska dysponuje jednymi z najmniejszych zasobów wodnych […]

Zasoby wodne Polski są jednymi z najmniejszych w Europie, a ich ochrona staje się coraz pilniejszym wyzwaniem w kontekście zmian klimatycznych. W tej sytuacji kluczowe staje się wykorzystanie potencjału małej retencji – zestawu działań, które pozwalają zatrzymać wodę w krajobrazie, zanim odpłynie do rzek i mórz.
Luka retencyjna i wyzwania hydrologiczne
Na podstawie ostatnich dostępnych danych, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, Polska dysponuje jednymi z najmniejszych zasobów wodnych – średnio ok. 1600 m³ na mieszkańca rocznie. Średnia unijna przekracza 4500 m³. Na poniższym wykresie nie znalazła się Norwegia i Islandia, bo zasoby tych krajów są na tyle duże, że reszta słupków skurczyłaby się do absurdalnie małych rozmiarów.

Jeszcze większe różnice występują w zakresie retencji. Sztuczne zbiorniki retencyjne zatrzymują zaledwie 6,5% średniego rocznego odpływu, co plasuje nas wśród państw o jednym najniższych poziomów magazynowania wody w Europie. Dla porównania: w Hiszpanii retencja sięga 45%, w Niemczech ok. 20%, a w Czechach 16%. Tak niski poziom retencji w Polsce oznacza, że większość wody opadowej szybko odpływa do rzek i dalej do Bałtyku i nie zasila lokalnych zasobów wodnych.
Mała retencja na straży bezpieczeństwa wodnego
Czasem nie trzeba wiele, by zrobić coś dobrego. To właśnie mała retencja, czyli zespół działań wspierających zatrzymanie wody opadowej w miejscu jej wystąpienia lub spowolnienie jej odpływu. W odróżnieniu od dużych zbiorników retencyjnych mała retencja opiera się na rozproszonych, lokalnych rozwiązaniach, takich jak na przykład niewielkie zbiorniki wodne, oczka, stawy, ogrody deszczowe czy zadrzewienia. Działania te wspierają naturalne procesy hydrologiczne, zwiększają infiltrację wody do gruntu, poprawiają zasilanie wód podziemnych oraz stabilizują lokalny bilans wodny.
Klątwa betonozy
Jednym z największych wyzwań dla małej retencji w miastach jest tzw. „betonoza”, czyli zjawisko uszczelniania powierzchni przez betonowanie placów, chodników i skwerów kosztem terenów zielonych. To przeciwieństwo działań małej retencji. Woda, zamiast wsiąkać i zasilać wody gruntowe, spływa szybko do kanalizacji burzowej (czyli takiej, która odbiera intensywne opady), co prowadzi do przeciążenia systemów odwodnieniowych i zwiększa ryzyko lokalnych podtopień. Zabetonowane powierzchnie nie tylko pogarszają bilans wodny, ale też przyczyniają się do powstawania miejskich wysp ciepła. W kontekście małej retencji kluczowe jest więc korzystanie z nawierzchni przepuszczalnych, rozwój zielonej infrastruktury oraz ochrona naturalnych terenów chłonnych, które wspierają lokalny obieg wody.
Łap deszczówkę!
Zbieranie wody deszczowej to jedno z najprostszych i najskuteczniejszych działań w ramach małej retencji. Łapanie deszczówki nie tylko zwiększa dostępność wody w okresach niedoboru, ale także ogranicza ryzyko lokalnych podtopień. Taka woda może być wykorzystywana do podlewania roślin, mycia nawierzchni czy spłukiwania toalet. Z dachu o powierzchni 100 m² można zebrać średnio od 55 000 do 65 000 litrów wody rocznie. Oznacza to, że w skali gospodarstwa domowego możemy znacznie oszczędzić i zmniejszyć obciążenie lokalnej sieci wodociągowej.

Przykładem zastosowania obiegu zamkniętego wody jest projekt Muzeum Wodociągów przy ul. Gdańskiej 242 w Bydgoszczy, gdzie zastosowano różne systemy zagospodarowania wody deszczowej:
- beczki
- ogród deszczowy w pojemniku i w gruncie
- suche strumienie.
Woda z dachu o powierzchni 265 m² zasila ogród o powierzchni ok. 390 m². W ramach akcji społecznej zasadzono tam ponad 200 hydrofitów, czyli roślin wodnych, które oczyszczają i magazynują wodę.
Źródła:
ŁapMY deszcz, czyli o znaczeniu małej retencji
Podręcznik o obiegu zamkniętym i wykorzystywaniu wody w miastach
